pod lupą

Bambino rodzina pełna… chemii?

Bambino to polskie kosmetyki do pielęgnacji skóry niemowląt, dzieci i dorosłych. Od kiedy reklama bambino pierze nam mózgi w telewizji na prawie każdym kanale, zdecydowanie coraz więcej ludzi sięga po te produkty. Jednak czy warto?

Krem bambino równie popularny jak Nivea.

Mydło bambino, krem i legendarna oliwka bambino to produkty, które każdy widział chociaż raz w sowim domu. Teraz całkiem spora ilość ludzi kupuje te produkty, głównie dla swoich dzieci. Podejrzewam że za chwilę, dzięki reklamie – swoją drogą świetnej, naprawdę – znajdzie się w co drugim domu. Czy to dobrze? Zależy z jakich produktów zrezygnują Polacy.

Oliwka nie taka wspaniała jak myślisz.

Masz tę oliwkę? No najgorsza nie jest ale moim zdaniem, nie powinny jej używać dzieci ze skórą alergiczną i podejrzeniem atopii. Pomimo, że większość składników to olej sojowy, to niestety w składzie jest również BHA. Substancja jest podejrzewana, tak samo jak BHT, o wywoływanie alergii [1]. Pamiętaj, że to tylko moja opinia o oliwce bambino, ale badania nad BHA są ogólnoświatowe i niezależne.

Jednak porównując tę oliwkę do oliwki Ziajka, zdecydowanie Bambino wygrywa. Całkiem niezłą alternatywą będzie oliwka Nivea Baby, która ma tylko 3 składniki. Ale ranking oliwek dla dzieci zrobię osobno.

Inne produkty z rodziny

Oprócz legendarnych produktów, dostępna jest też bambino pianka do mycia i to proszę Państwa jest hit! Oczywiście chodzi mi konkretnie o różową piankę do mycia 2w1. Każde dziecko może się nią umyć od rączek przez buźkę aż po pupkę. Ale najfajniejsze jest to, że dzięki zawartości kwasu mlekowego i pantenolu, idealnie nada się do higieny intymnej nie tylko dzieci ale też Mam.

I co ciekawe, inny produkt ma dokładnie taki sam skład! Jest nim oczywiście pianka do higieny intymnej. Żebyś kupiła dwa opakowania 😉 Znam wiele takich przypadków, gdzie skład jest taki sam, tylko opakowanie inne. Być może dają różne stężenie substancji czynnych do środka, ale jak dbając o swoją kieszeń jak i o środowisko, kupuję jeden produkt.

Jeszcze jeden produkt, który zdecydowanie odradzam rodzicom, to chusteczki nawilżane bambino. Na 10 składników, 4 to konserwanty! W dodatku nasączone są wyciągiem z aloesu, na który również zdarzają się alergie. Zdecydowanie więc przegrywają z waterwipes [więcej o chusteczkach nawilżanych przeczytasz tu].

[1] TOXNET butylated hydroxyanisole https://toxnet.nlm.nih.gov/cgi-bin/sis/search2/r?dbs+hsdb:@term+@rn+25013-16-5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *